niedziela, 31 lipca 2011

Cos nie tak...

White Mochaccino by Coffeeshop Company  :)

Niby fajnie, że wszystko mam załatwione wcześniej. Do wyjazdu ponad 3 miesiące a ja wiem na czym stoję, no ale dochodzę do wniosku, że wolałabym aby ten czas oczekiwania był krótszy... Za dużo czasu mam na myślenie. No ale Karolina! nie ma co się załamywać bezpodstawnie! Zawsze marzyłaś o USA! :))

Kopnijcie mnie w tyłek za marudzenie! To niedopuszczalne! Wszystko układa się tak jak zaplanowałam a mi jeszcze źle...!

Pozatym nie mogę patrzeć na pogodę za oknem, wieje nudą, nic się nie zmienia. Ciągle pada i pada.
Mam ochotę na kaloryczną kawę z karmelem, i o dziwo nie tę ze Starbucks'a :)

4 komentarze:

Aneta pisze...

No właśnie, nie marudź:P Przynamniej wiesz, że jedziesz i masz miejscówę zaklepaną ;)
Ja też po zmatchowaniu z Hostami do przeczekania miałam 3 miesiące, a teraz jeszcze został mi miesiąć, wiec można powiedzieć, że jedziemy na jednym wózku ;)

edzia pisze...

Ja Ci dam pomarudzic, że masz rodzinkę i wszystko zaklepane!!! U mnie pomału coś się rusza... A opowiedz mi twoja host family była którym Twoim matchem?

kallan pisze...

Ja tam zazdroszczę takiego komfortu psychicznego. Masz czas żeby wszystko tutaj poukładać przed wyjazdem itd. Potem przynajmniej jest spokój a nie, że wszystko na ostatnią chwilę się dzieje.

Nitka pisze...

Zapewne taką "menopauzę" emocjonalną będziesz przeżywać aż do wyjazdu ;p Strzel sobie kawusię i od razu humor ci się poprawi :)